Bogdan Zdrojewski głosuje nad propozycją budżetu UE na 2017 r. 5 września. Fot. Parlament Europejski

PE: W tym tygodniu zapadną decyzje ważne dla budżetu Unii na 2017 r.

– Pojawiły się poważne głosy, aby zamknąć już Erasmus+ i że pomoc udzielana krajom Europy Środkowo-Wschodniej wchodzi w fazę kryzysu. Udało się je uciszyć – mówi Bogdan Zdrojewski (PO). – Nie będzie cięć we wspólnej polityce rolnej – uspokaja Zbigniew Kuźmiuk (PiS). W tym tygodniu europosłowie dyskutują o budżecie Unii.

Wojciech Gąsior
Dodane 24 października 2016

Na najbliższym posiedzeniu Parlamentu Europejskiego (od poniedziałkowego popołudnia do czwartku) odbędzie się debata nad budżetem Unii Europejskiej na 2017 r. Wstępny projekt budżetu sporządziła w lipcu Komisja Europejska. We wrześniu swoje stanowisko przyjęła Rada Unii Europejskiej.

Rada nieco zmniejszyła zaproponowane przez Komisję wydatki. Składają się na nie  zobowiązania i płatności. Zobowiązania to wartość wszystkich umów, które Unia podpisuje w danym roku (ich spłacenie w przypadku długoterminowych projektów może rozciągnąć się na kilka lat). Płatności to suma pieniędzy, które Unia faktycznie planuje wydać w danym roku. W budżecie Wspólnoty wydatki nigdy nie przekraczają dochodów, które pochodzą ze składek państw członkowskich, ceł i wpływów z podatku VAT.  

Rada i Komisja zgadzają się, że należy przeznaczyć większe sumy na rozwiązanie kryzysu migracyjnego i zwiększenie zatrudnienia – przede wszystkim wśród młodych. Wydatki na konkurencyjność, stymulowanie wzrostu gospodarczego i walkę z bezrobociem wzrosną o 9 proc. w porównaniu do 2016 r. Budżet UE jest podzielony na działy – to właśnie dział „inteligentny wzrost sprzyjający włączeniu społecznemu” ma być w 2017 r. największy. Składają się na niego przede wszystkim dwie tzw. inicjatywy przewodnie, czyli program walki z ubóstwem i program na rzecz nowych umiejętności i zatrudnienia. Celem tego ostatniego jest podniesienie odsetka zatrudnionych osób w wieku produkcyjnym do 75 proc.

Komisja budżetowa Parlamentu Europejskiego w konsultacji z pozostałymi komisjami przygotowała propozycje poprawek do stanowiska Rady. Parlament postuluje zrezygnować ze wszystkich cięć zaproponowanych przez Komisję Europejską i zwiększa przewidywane wydatki o 4,13 mld euro (do ponad 160 mld euro) w zobowiązaniach i 1,9 mld euro w płatnościach (do prawie 135 mld euro).

– Wiemy, że w Radzie są tendencje do obcinania wydatków – mówi MamPrawoWiedziec.pl europoseł Zbigniew Kuźmiuk (ECR, PiS), członek komisji budżetowej. – Oczekiwania Parlamentu i Rady będą musiały się spotkać w pół drogi. Przewiduję jak zwykle długą procedurę budżetową i twarde stanowisko Parlamentu. Parlament po traktacie lizbońskim próbuje przyzwyczaić Radę do swojej mocnej roli, w związku z tym zawsze między obiema instytucjami są spory – dodaje Kuźmiuk.

Dodatkowe fundusze mają popłynąć do programów dla młodzieży (tworzenie miejsc pracy i wymiana studencka Erasmus+). – Pojawiły się poważne głosy, aby zamknąć już Erasmus+, bo spełnił swoje zadanie i że pomoc udzielana krajom Europy Środkowo-Wschodniej już w tej chwili wchodzi w fazę kryzysu. Udało się je uciszyć i wtedy mogłem przystąpić do wzmocnienia programu. Podwyższenie wydatków zostało już przegłosowane na komisji budżetu – komentuje dla MamPrawoWiedziec.pl Bogdan Zdrojewski (EPP, PO), przewodniczący komisji kultury i edukacji oraz sprawozdawca jej opinii w sprawie budżetu.

– Ubiegły rok oznaczał dla mnie przede wszystkim walkę o urealnienie wydatków – mówi Zdrojewski. – To się udało. W rok 2016 weszliśmy już bez zobowiązań, ale rozpoczęła się wojna o trzy rzeczy. Po pierwsze o wspomniany Erasmus+, po drugie o ogłoszony w czerwcu Plan Junckera, który obcinał wydatki na kulturę i po trzecie o środki na programy pilotażowe, które, jeśli się sprawdzą, przechodzą do tzw. stałego finansowania – dodaje europoseł.

Jak mówi Zdrojewski, obecnie według planu Junckera istnieje możliwość inwestowania w kulturę i edukację pod warunkiem, że poprawia to sytuację na rynku pracy. – W przyszłym roku zacznie się kilkanaście nowych programów pilotażowych (przeważnie jest ich kilka). Polegają m.in. na docenieniu w Europie siły promocyjnej kultury. Do tej pory takie działania promocyjne obejmowały wyłącznie kultury narodowe, prym wiodły w tym Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania i Polska. Chcemy, aby z tych doświadczeń skorzystała także Europa jako całość – tłumaczy Zdrojewski.

Rolnicy mogą spać spokojnie. – Nie będzie cięć we wspólnej polityce rolnej – zapewnia Kuźmiuk. – Potrzebne są coraz większe środki na interwencje nadzwyczajne związane z klęskami żywiołowymi. W Polsce mamy problem afrykańskiego pomoru świń. Środków na walkę z tą chorobą nie brakuje, ale jednocześnie zabiegamy o programy amortyzujące.

Parlament nie udzieli absolutorium Radzie

Spór między Radą a Parlamentem nie dotyczy wyłącznie budżetu. Ryszard Czarnecki (ECR, PiS), przewodniczący komisji kontroli budżetowej, będzie przekonywał europarlamentarzystów, aby po kontroli finansów Rady Europejskiej i Rady Unii Europejskiej za rok 2014 odmówili udzielenia tym instytucjom absolutorium.

Czarnecki zwraca uwagę głównie na brak przejrzystości Rady, która nie przekazała Parlamentowi informacji o podejmowanych projektach budowlanych i modernizacji administracyjnej i apeluje do niej o przyłączenie się do unijnego rejestru służącego przejrzystości. Z 27 pytań o budżet za 2014 r. zadanych przez komisję Radzie, ta odpowiedziała wyłącznie na 3. – Gadał dziad do obrazu, a obraz ani razu – komentuje Czarnecki. – Na posiedzeniu komisji kontroli budżetu w tej sprawie przedstawiciele wszystkich grup zagłosowali za nieudzieleniem absolutorium. Taka jednomyślność rzadko się zdarza – dodaje. Co grozi Radzie? – Mówię to z bólem. Nie ma negatywnych konsekwencji. Posłowie ponarzekają, Parlament wyrazi negatywną opinię. Kropka – odpowiada Czarnecki.

Ocena wykonania budżetu przez instytucje unijne jest prerogatywą Parlamentu Europejskiego. Opinia komisji kontroli budżetowej stwierdza, że „niechęć do współpracy z organem udzielającym absolutorium, jaką przejawiają Rada Europejska i Rada, to zły sygnał dla obywateli Unii”.

Na koniec roku rozliczenie z praworządności i demokracji

Sophie in ‘t Veld, holenderska wiceprzewodnicząca Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, przedstawi projekt rezolucji, w którym PE domaga się wprowadzenia nowych mechanizmów kontroli praworządności we Wspólnocie.

– Zamiast reagować na incydenty, musimy ustanowić systematyczny mechanizm, by zapewnić szacunek dla demokracji, rządów prawa i praw podstawowych we wszystkich państwach członkowskich i instytucjach UE – tłumaczy in ‘t Veld.

Projekt rezolucji został zaakceptowany przez komisję wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Monitorowanie praworządności miałoby odbywać się w trybie rocznym. Uczestniczyłyby w nim parlamenty narodowe oraz zespoły niezależnych ekspertów. In ‘t Veld chciałaby włączyć do procedury istniejące już narzędzia oceny praworządności takie jak EU Justice Scoreboard, które ocenia funkcjonowanie narodowych wymiarów sprawiedliwości, czy europejski monitor pluralizmu mediów.

Odrębne stanowiska do projektu rezolucji wyrazili polscy europosłowie Kazimierz M. Ujazdowski i Marek Jurek. Ich zdaniem obecny system, w którym zagrożenia w obszarze demokracji i praworządności ocenia Rada UE, jest wystarczający.

W styczniu 2016 r. Komisja Europejska zainicjowała procedurę kontroli praworządności wobec Polski w związku z konfliktem wokół Trybunału Konstytucyjnego. 

Państwa w finansowych tarapatach dostaną fundusze na rozbieg

Do Parlamentu wpłynął projekt rozporządzenia Komisji Europejskiej o pomocy finansowej dla państw najsilniej dotkniętych kryzysem finansowym. Cypr, Grecja, Irlandia, Portugalia i Rumunia miałyby otrzymać dodatkowe środki na rozpędzenie gospodarek.

Rozporządzenie spowodowałoby tymczasowy wzrost płatności, który zostałby zrekompensowany zmniejszeniem wydatków w najbliższych latach (Unia planuje ogólne ramy finansowe na siedem lat do przodu – w tej chwili jesteśmy w cyklu 2014-2020). Sprawozdawczyni projektu – Iskra Mihaylova (ALDE) z Bułgarii – rekomenduje jego przyjęcie.

Niepełnosprawni równouprawnieni w sieci

We wtorek odbędzie się drugie czytanie projektu rozporządzenia o dostępności stron internetowych instytucji publicznych dla osób niepełnosprawnych i starszych. W Polsce on-line można między innymi rozliczyć PIT, założyć firmę, wysłać wniosek o dowód rejestracyjny lub rozwiązać proste spory sądowe. Po wejściu w życie rozporządzenia i dostosowaniu do niego polskiego prawa z tych usług będą mogły skorzystać również osoby niepełnosprawne. Ułatwienia w dostępie mają objąć strony instytucji edukacyjnych (np. uniwersytetów, niektórych szkół) oraz medycznych (przede wszystkim doraźnej opieki zdrowotnej).

Sprawozdawcą projektu jest Dita Charanzová (ALDE) z Czech.

Z polskich europosłów Tomasz Poręba (ECR, PiS) złoży sprawozdanie dotyczące infrastruktury transportowej w Europie Środkowo-Wschodniej.

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni